30 maja, 2024

MSPStandard

Znajdź wszystkie najnowsze artykuły i oglądaj programy telewizyjne, reportaże i podcasty związane z Polską

THOMPSON: Stephen Curry chce po prostu grać dla Steve'a Kerra i teraz wszystko jest już uregulowane

THOMPSON: Stephen Curry chce po prostu grać dla Steve'a Kerra i teraz wszystko jest już uregulowane

SAN FRANCISCO – Stephen Curry nie rozmawiał jeszcze ze swoim trenerem na temat zgłoszonego przedłużenia kontraktu. Właśnie zdejmował mundur po tym, jak Golden State Warriors i odwiedzająca Charlotte Hornets zeszli razem po schodach w piątkowy wieczór, zapewniając Warriors zwycięstwo 97-84. Zapytany o swoje przemyślenia na temat nowego dwuletniego kontraktu Steve'a Kerra za 35 milionów dolarów, Curry miał tę samą myśl, co wszyscy inni.

„To jest to samo, co mój kontrakt (lata)” – powiedział Curry z uśmiechem, wkładając łyżwy pod prysznic. „Właśnie sobie to uświadomiłem”.

17,5 miliona dolarów to nie kwota, która pojawiła się w nowej umowie Kerra, mimo że niemal podwaja to jego zakładaną obecną pensję i czyni go najlepiej opłacanym trenerem w lidze pod względem średniej pensji. Ważną liczbą było „2”. Jak za dwa lata. Ponieważ odnosi się do liczby 30.

Trenerzy NBA, którzy mają zostać zwolnieni, nie akceptują krótkich umów. Po pierwsze, zazwyczaj potrzebują czasu na zbudowanie oprogramowania. Ale jedyną zaletą ich nieuniknionego obalenia jest to, że nadal zarabiają. Jednak przedłużenie Kerra wygasa w tym samym roku, w którym wygasa obecny czteroletni kontrakt Curry'ego o wartości 215,3 mln dolarów – po sezonie 2025–2026.

„Gdybym był nim, zrobiłbym to samo” – powiedział Kevon Looney. „Może dostał to od (Grega) Popovicha”.

To dobra wiadomość dla Curry’ego, twarzy Warriors, który nie będzie musiał się martwić o zatrudnienie kolejnego trenera. Bo na pewno nie chce innego.

„Do diabła, nie” – powiedział Curry.

Wiele rozmów trenerów skupia się na rotacji i strategii. Są to wizualne elementy pracy. Ale niewidoczne części mają zwykle znaczenie co najmniej tak samo, a często znacznie więcej. Nic, co dzieje się między wierszami, nie ma znaczenia, jeśli zespół ma słabe podstawy. Trenowanie zawodników tego kalibru, szczególnie w dobie mediów społecznościowych, wiąże się z dodatkową trudnością w zarządzaniu koszykarzami, którzy są także potentatami, markami i celebrytami o skomplikowanym życiu. W ciągu ostatniej dekady Wojownicy widzieli niewidzialny wpływ. Zarówno w dobry, jak i zły sposób.

READ  Pogoń wojowników o mistrzostwo NBA oznacza naprawę nieszczelnej obrony – NBC Sports Bay Area i Kalifornia

Nikt nie spodziewał się, że Warriors oddadzą Kerra, który w tym sezonie wkroczył w ostatni rok swojego kontraktu. Jednak prawdopodobieństwo wydaje się duże, zwłaszcza biorąc pod uwagę poprzednie zmagania zespołu w tym sezonie. Jednak Warriors wykorzystali epokę Curry’ego, wymieniając przyszłe kluczowe elementy Jamesa Wisemana i Jordana Balla, ponownie podpisując kontrakt z Draymondem Greenem, przejmując Chrisa Paula i rekrutując gotowych do gry debiutantów. Klay Thompson może w tym sezonie zyskać nowy kontrakt i pozostać w Golden State.

Warriors są zaangażowani w pogoń za mistrzostwem, podczas gdy Curry pozostaje dominujący. I chcą to zrobić razem. Prowadzony przez Kerra.

Tego właśnie chcą. Dlatego wciąż tu są. Chcą być z Wojownikami, dopóki nie nadejdzie czas, aby zawiązać sznurowadła i rzucić buty przez drut telefoniczny. Do tego dnia chcą, aby Kerr był ich trenerem.

Biuro Warriors nie zawsze darzyło Kerra zaufaniem. Jego interakcje z młodymi zawodnikami frustrowały kilka osób nad nim. Może dlatego Warriors mogą powiązać go z kontraktem Curry'ego. Ponieważ jeśli Curry odejdzie, Warriors będą woleć rozpocząć nową erę z nowym trenerem.

A może kontrakt Kerra obowiązuje tylko przez dwa lata, ponieważ chce, aby jego przyszłość była związana z legendą, która pomogła mu się tu dostać.

„W historii ligi jest niewiele historii zawodników, trenerów i głównych trenerów, które można porównać do naszej” – powiedział Curry. „I to nie przypadek. … Jest stale obecny. Nie tylko zarządzanie tutaj, ale także zarządzanie jest trudne. To po prostu przypomina ci o wyjątkowym charakterze i charakterze, jaki musisz mieć, aby to robić stanowisko.


Stephen Curry był sceptyczny, gdy Warriors zwolnili Marka Jacksona i zatrudnili Steve'a Kerra. Czy dziesięć lat później chciałby, aby ktoś inny go trenował? „Nie, nie” – powiedział w piątek. (Ross Cameron/USA Today)

Ironią tego wszystkiego jest to, że podróż pomiędzy Kerrem a trio gwiazd Warriors rozpoczęła się z rezerwą. Kiedy w 2014 roku Kerr został mianowany, Curry wciąż nie mógł się otrząsnąć po zwolnieniu Marka Jacksona, który lobbował za utrzymaniem go na stanowisku. Kiedy Warriors w końcu odzyskali formę, a Curry poczuł, że przeżył zamieszanie pierwszych kilku lat, Warriors wcisnęli przycisk resetowania. Co więcej, zatrudnili innego byłego gracza, który stał się nadawcą, który nigdy wcześniej nie był trenerem.

READ  Logan Couture z Sharks ujawnia kontuzję, która opóźniła debiut w sezonie NHL 2023–24 – NBC Sports Bay Area i Kalifornia

Curry powiedział wówczas, że będzie miał otwarty umysł w sprawie nowego pracownika. To, co wydarzyło się później, przeniosło go z NBA All-Star do Hall of Famer. Ofensywny styl Kerra jeszcze bardziej wzmocnił umiejętności Curry'ego. Curry powiedział, że jednym z powodów sukcesu był sposób, w jaki Kerr poradził sobie z delikatną zmianą.

Nie przyszedł, aby ustanowić swoje królestwo. Robił małe rzeczy, aby uczcić to, co już zbudowali. Na ścianach zachował motto ich zespołu („Tylko my”). Publicznie i regularnie wychwalał Jacksona, konsekwentnie zgadzając się z twierdzeniem, że odziedziczył wielkość.

„Oczywiście ludzie mówią, że dostał listę błogosławionych, co rzeczywiście zrobił” – powiedział Curry. „To niekoniecznie gwarantuje, że dopasowanie będzie działać. I nigdy, nawet od pierwszego dnia, nie był tym, który powiedział, że to powód lub klucz… Nigdy nie miał aury, że to tylko on. To był klucz.

To już ich dziesiąty rok razem. Ich chemia między nimi staje się coraz ważniejsza, gdy ich talent i zdrowie powoli przesiewają się przez ich zaciśnięte pięści jak piasek. Zgodnie z umową mają teraz ten rok i dwa kolejne, aby ponownie wspiąć się na górę.

Dla Curry'ego i jego kolegów z Mistrzostw te ostatnie lata świetności to bardziej kwestia zaufania i współpracy, niż większość ludzi rozumie. W lidze, która jest coraz młodsza i która ma ich wyprzeć, oczywiste jest, że zbudowane więzi będą ważniejsze. To logiczne, że zaufali Kerrowi, że poradzi sobie z tym, co pozostało z ich najlepszych zawodników.

To jest prawdziwe doświadczenie Kerra – szczera wiara, że ​​współpracuje ze swoimi gwiazdami. Ich związek opiera się na wzajemności. Ma to największe znaczenie na końcu kariery zawodowej.

W obecnym stanie, jeśli nie wystąpią nieprzewidziane okoliczności, kolejną prawdopodobną datą wygaśnięcia tej ery jest rok 2026. To trzy sezony, które trzeba przygotować do odcinka piątego. Na ich przysłowiowy „ostatni taniec” składają się trzy utwory. Ten zespół może nie wyglądać już tak samo, gdy nadejdzie ten punkt kontrolny. Prawdopodobnie zmieni się hierarchia. Ale przynajmniej chcą przejść przez to razem.

(Górne zdjęcie Stephena Curry'ego i Steve'a Kerra z listopadowego meczu przeciwko Sacramento Kings: Rocky Widener/NBA za pośrednictwem Getty Images)