19 czerwca, 2024

MSPStandard

Znajdź wszystkie najnowsze artykuły i oglądaj programy telewizyjne, reportaże i podcasty związane z Polską

Niewielkie tłumy biorą udział w protestach reformy emerytalnej we Francji

Niewielkie tłumy biorą udział w protestach reformy emerytalnej we Francji

Niewielkie tłumy pojawiły się w całej Francji na 10. ogólnokrajowym proteście zorganizowanym przez związki zawodowe przeciwko niepopularnemu planowi prezydenta Emmanuela Macrona dotyczącego podniesienia wieku emerytalnego, podczas gdy strajki zakłóciły transport i zamknęły Wieżę Eiffla i Luwr.

Do późnego popołudnia związek zawodowy CGT oszacował, że w Paryżu pojawiło się 450 tys. Według danych policji liczba demonstrantów w całym kraju wynosiła 740 000, w porównaniu z ponad milionem w zeszłym tygodniu.

Niska frekwencja jest impulsem dla rządu Macrona, który odrzucił próby mediacji związkowej w celu złagodzenia kryzysu i obiecał nalegać na zakończenie reformy do połowy kwietnia, po jej rozpatrzeniu przez Trybunał Konstytucyjny. Związki zawodowe zwołały 6 kwietnia kolejny ogólnopolski protest.

Część demonstrantów mogła zostać odstraszona od marszów przez chaotyczne sceny podczas czwartkowego protestu prowadzonego przez związkowców, ponieważ bardziej radykalni aktywiści podpalili 900 w samym Paryżu i starli się z policją. Aresztowano około 457 osób, co wywołało krytykę ze strony największego organu nadzorującego prawa człowieka w Unii Europejskiej.

Pomimo sprzeciwu prawie dwóch trzecich Francuzów Macron postawił swoje referencje i program reform na drugą kadencję w sprawie podniesienia minimalnego wieku emerytalnego z 62 do 64 lat. Jego rząd wyeliminował w tym miesiącu prawodawców, korzystając z art. 49 ust. 3 konstytucji, aby ją uchwalić. Ustawa przeszła bez głosowania, wywołując falę społecznego oburzenia.

W zeszły czwartek tłumy były największe od początku protestów, aw wielu miastach i miasteczkach wybuchły spontaniczne nocne protesty, utrudniając związkom zawodowym kontrolowanie ruchu.

Laurelia Frigo, 23-letnia członkini Le Buang Levi, rewolucyjnej marksistowskiej grupy studenckiej, powiedziała, że ​​młodzi ludzie starali się okazywać swoje niezadowolenie poza oficjalnymi wiecami organizowanymi przez związki zawodowe, pomimo represji policyjnych.

„Rząd powiedział nam, że miliony ludzi na ulicach to za mało, że nie ma sensu” – powiedziała na Place de la Republique, gdzie rozpoczął się wtorkowy wiec w Paryżu. Musimy więc zradykalizować nasze działania. . . protestować poza ustalonymi kalendarzami”.

READ  Sekretarz obrony Lloyd Austin dochodzi do siebie po hospitalizacji

We wtorek niektórzy demonstranci podpalili stosy śmieci w Paryżu, a małe grupy w Lyonie i Bordeaux starły się z policją, która odpowiedziała gazem łzawiącym. Ale ogólnie sytuacja wydawała się spokojniejsza niż w czwartek. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych rozmieściło 13 000 policjantów w całym kraju, w porównaniu z 12 000 ostatnim razem.

Piesi przechodzą obok stosów śmieci w Paryżu podczas strajku śmieciarzy w proteście przeciwko reformie emerytalnej © Bertrand Guay / AFP / Getty Images

Frigo powiedziała, że ​​przerażające było obserwowanie, jak policja i protestujący ścierają się i dokonują aresztowań, ale powiedziała, że ​​jest zdeterminowana, aby kontynuować. „Rząd chce nas zastraszyć, ale nie przestaniemy”.

Według związku UNEF aktywiści studenccy zamknęli we wtorek dziewięć kampusów uniwersyteckich w Paryżu i co najmniej 10 w miastach, w tym w Tuluzie i Nicei. Przed Uniwersytetem Tolbiac w Paryżu studenci ustawiali elektryczne hulajnogi i kosze na śmieci, aby blokować wejścia i malowali na ścianach hasła przeciw reformie emerytalnej.

Macron wykluczył wycofanie się z reformy, argumentując, że jest to konieczne dla zapewnienia trwałości systemu emerytalnego w miarę starzenia się społeczeństwa. Ustawa, która przed wejściem w życie wymaga zatwierdzenia przez trybunał konstytucyjny, podniosłaby wiek emerytalny o dwa lata i wymagałaby przepracowania 43 lat, aby otrzymać pełną emeryturę.

Dziesiątki uczniów zamknęły w zeszłym tygodniu bramy szkoły średniej w Paryżu
Dziesiątki uczniów zamknęły w zeszłym tygodniu bramy szkoły średniej w stolicy Francji © Teresa Suarez / EPA / Shutterstock

Rząd obawia się, że obecność młodych ludzi na demonstracjach oraz radykalnych aktywistów określanych przez rząd jako „skrajna lewica” zwiększa ryzyko obrażeń, a nawet śmierci. W niepowiązanym proteście w sobotę przeciwko zbiornikowi rolniczemu dwóch aktywistów zostało poważnie rannych w starciach z policją i pozostaje w stanie krytycznym.

Kilka organizacji praw człowieka biło na alarm w związku z taktyką francuskiej policji. Dunja Mijatović, komisarz Rady Europy ds. praw człowieka, powiedziała w piątek, że okoliczności towarzyszące protestom stały się „niepokojące” i ostrzegła przed użyciem przez policję „nadmiernej siły” lub odmawianiem ludziom prawa do protestu.

Urzędnicy Pałacu Elizejskiego skontaktowali się ze związkami zawodowymi, aby znaleźć sposoby na złagodzenie kryzysu. Ale rząd nie przyjął ich propozycji zawieszenia reformy, aby spokój powrócił na ulice.

READ  Prezydent Sri Lanki rezygnuje po ucieczce z protestów w kraju dotkniętym kryzysem | Sri Lanka

We wtorek Laurent Berger, lider umiarkowanego związku CFDT, zaproponował utworzenie procesu „mediacji” prowadzonego przez partie neutralne.

„Powinniśmy poświęcić miesiąc lub dwa, aby poprosić garstkę ludzi o mediację” – powiedział w radiu France Inter, co może być „gestem przywracania spokoju”.

Ale rzecznik rządu Olivier Ferrand odrzucił ten pomysł. „Nie ma potrzeby mediacji, kiedy możemy mówić bezpośrednio” – powiedział.