26 maja, 2024

MSPStandard

Znajdź wszystkie najnowsze artykuły i oglądaj programy telewizyjne, reportaże i podcasty związane z Polską

Brytyjczyków, którzy wyjechali za „dobre życie” w Polsce

Brytyjczyków, którzy wyjechali za „dobre życie” w Polsce

Marianne Goodman i jej mąż nie mogli ukryć podekscytowania nowym przedsięwzięciem.

Po sprzedaży domu w ślepej uliczce niedaleko Hartlepool, 58-latek i 61-letni partner Glenn przygotowują się teraz do przeprowadzki na dwuhektarową działkę w północno-wschodniej Polsce.

Jest jednym z tysięcy emerytów wyjeżdżających na nowe życie do Wielkiej Brytanii.

Selfie zadowolony: Marianne Goodman i jej partner Glenn w Polsce

Polska Nieruchomość: Dom Marion i jej partnera Glenna położony jest na dwóch akrach ziemi

Polska Nieruchomość: Dom Marion i jej partnera Glenna położony jest na dwóch akrach ziemi

Obok nowego domu Marion i Glenna znajduje się XIII-wieczny zamek Malborg

Obok nowego domu Marion i Glenna znajduje się XIII-wieczny zamek Malborg

Położona w wiosce niedaleko XIII-wiecznego zamku krzyżackiego Marianne, była pracownica banku, powiedziała: „Znaleźliśmy uroczą wolnostojącą posiadłość za 130 000 funtów ze stawem, stajniami i sadem.

Zabieramy ze sobą nasze dwa psy, koty i fretkę, mam też kilka kóz i kurczaków.

„Zawsze chciałem mieszkać na wsi i uprawiać własne warzywa.

„Więc to chyba jak w Dobrym życiu” — mówi, odnosząc się do brytyjskiego sitcomu z lat 70. z Richardem Pryorem i Felicity Kendall w rolach głównych.

„Nie mógłby być szczęśliwszy”, mówi były pracownik NHS John, siedząc w swoim domu jednorodzinnym po drugiej stronie kraju z panoramicznym widokiem na jeziora i lasy.

73-letni emeryt, który opisał swój dom na wsi w północno-zachodniej Polsce jako swoje „szczęśliwe miejsce”, powiedział, że jedyną rzeczą, za którą tęskni w Anglii, są kornwalijskie paszteciki.

Powiedział MailOnline: „Mieszkałem w Hiszpanii i Londynie, a Polska jest lepsza niż oba.

„Mówiąc prosto, moje życie jest cudowne”.

Dobrze zintegrowany z małą lokalną społecznością, John i jego polska partnerka spędzają całe dnie pijąc wino w przytulnej lokalnej restauracji i rozmawiając z przyjaciółmi i sąsiadami.

John (po lewej stronie swojego polskiego partnera) z przyjaciółmi przy grillu na otwartym ogniu w ich ogrodzie

John (po lewej stronie swojego polskiego partnera) z przyjaciółmi przy grillu na otwartym ogniu w ich ogrodzie

John lubi wypić drinka w przytulnej lokalnej restauracji i porozmawiać z przyjaciółmi i sąsiadami.

John lubi wypić drinka w przytulnej lokalnej restauracji i porozmawiać z przyjaciółmi i sąsiadami.

Były pracownik NHS John sfotografował swojego psa „Sophie” w zaśnieżonym ogrodzie w Polsce.

Były pracownik NHS John sfotografował swojego psa „Sophie” w zaśnieżonym ogrodzie w Polsce.

Jedna z ulubionych restauracji Johna oferuje świeżego pstrąga za około 4 do 10 funtów

Jedna z ulubionych restauracji Johna oferuje świeżego pstrąga za około 4 do 10 funtów

W międzyczasie, 100 mil na południe, Johnny Craigs popija kufel Guinnessa w swoim lokalnym irlandzkim pubie.

Mieszczący się w XX-wiecznym cesarskim zamku w Poznaniu Dubliner przyciąga entuzjastyczne tłumy, w tym 66-letniego byłego kierowcę autobusu i autokaru z Newcastle.

Jesienna droga Johna do domu: Kornwalijskie paszteciki to jedyna rzecz, za którą tęskni w Wielkiej Brytanii

Jesienna droga Johna do domu: Kornwalijskie paszteciki to jedyna rzecz, za którą tęskni w Wielkiej Brytanii

Polski pokój z widokiem: John ma wspaniały widok na jezioro ze swojego okna

Polski pokój z widokiem: John ma wspaniały widok na jezioro ze swojego okna

Nadal kibicuje Anglii: John dopinguje Trzech Lwów na Mistrzostwach Świata u siebie w Polsce

Nadal kibicuje Anglii: John dopinguje Trzech Lwów na Mistrzostwach Świata u siebie w Polsce

Powiedział: „Dla Polski Guinness kosztuje 22 złote. Ale może to być od 4,80 do 5,60 funtów w tonie.

Johnny, który poznał swoją polską żonę Krasinę 20 lat temu, po raz pierwszy przeprowadził się do Poznania w 2014 roku, aby założyć kawiarnię o nazwie English Johnny’s.

Jonny ostatecznie osiedlił się w Polsce w 2019 roku, latając tam iz powrotem między Anglią, aby kontynuować jazdę autokarem, jednocześnie prowadząc Hotel Grasina.

Powiedział: „Oczywiście, jest nam tu dużo lepiej niż w Anglii, ale wciąż jeżdżę trochę bokiem i zaopatruję się w kiełbaski i bekon, aby móc mówić porządnie po angielsku”.

Nowe badania pokazują najszybciej rozwijające się kierunki dla emerytów opuszczających Wielką Brytanię

Nowe badania pokazują najszybciej rozwijające się kierunki dla emerytów opuszczających Wielką Brytanię

Emeryci stanowią niewielki ułamek liczby Brytyjczyków, którzy przechodzą na emeryturę do Polski.

Niedawny raport Investing Review stwierdza: „Odkąd Wielka Brytania oficjalnie opuściła UE w dniu 31 stycznia 2020 r., 2213 brytyjskich osób ubiegających się o emeryturę zadomowiło się w Polsce”.

Ross Naylor, właściciel Financial Advice Poland, powiedział: „Jedną z korzyści dla Brytyjczyków przechodzących na emeryturę w Polsce jest to, że brytyjska emerytura państwowa jest jednym z krajów, w których emerytura państwowa nadal rośnie wraz z inflacją.

READ  Hiszpania pokonała w finale Pucharu ATP Polskę przebojową Kovit

„Innym faktem jest to, że umowa podatkowa między tymi dwoma krajami wyraźnie reguluje sposób traktowania dochodów emerytalnych”.

Johnny trzyma butelkę swojego własnego piwa, nazwanego 303 na cześć polskiego dywizjonu RAF, który dokonał najwięcej „zabójstw” podczas bitwy o Anglię.

Johnny trzyma butelkę swojego własnego piwa, nazwanego 303 na cześć polskiego dywizjonu RAF, który dokonał najwięcej „zabójstw” podczas bitwy o Anglię.

Johnny jest nazywany angielskim Johnny's przed swoją kawiarnią, którą prowadzi ze swoją polską żoną Grasiną.

Johnny jest nazywany angielskim Johnny’s przed swoją kawiarnią, którą prowadzi ze swoją polską żoną Grasiną.

Inną atrakcją, jak mówi były pracownik NHS, John, są koszty utrzymania.

Kupił swój szeregowy dom z trzema sypialniami na działce o powierzchni 5000 m2 za 52 000 funtów i powiedział: „Mieszkałem w małym mieszkaniu w Londynie. Teraz, kiedy mam to wszystko, nigdy nie będę mógł ich kupić w Wielkiej Brytanii.

„Jedzenie poza domem w Wielkiej Brytanii jest również drogie. Ale idź do naszej lokalnej restauracji tutaj i zdobądź wspaniały posiłek za 60 złotych (około 11 funtów) lub kilkaset (około 40 funtów) w zależności od tego, co mamy.

„Polskie jedzenie jest pyszne z niesamowitymi mięsami i serami. „Można tu dostać świetne wino za 40 złotych (7 funtów) z dobrą butelką”.

Po pierwszej wizycie w Krakowie na wakacjach w 2004 roku, gdzie poznał swojego partnera, 53-letniego byłego kierowcę ciężarówki, John przeniósł się do Polski na pełny etat w 2015 roku.

Powiedział: „Mieszkałem w małym mieszkaniu w Londynie i po 18 latach pracy w branży telekomunikacyjnej zostałem zmuszony do przejścia na dobrowolną emeryturę.

Zacząłem pracować w Great Ormond Street Hospital i Klinice HIV.

„Mój partner jest Polakiem i pierwotnie kupiliśmy to miejsce jako dom wakacyjny, ale kiedy skończyłem 65 lat, zdecydowaliśmy się przenieść tutaj na stałe.

XX-wieczny pałac cesarski zbudowany przez Wilhelma II w 1905 roku, w którym „English Johnny” ma swój lokalny irlandzki pub.

XX-wieczny pałac cesarski zbudowany przez Wilhelma II w 1905 roku, w którym „English Johnny” ma swój lokalny irlandzki pub.

„To był wyraźny cel i nigdy nie oglądaliśmy się za siebie”.

Johnny, kierowca autobusu, zgadza się. Powiedział: „Jestem dumny z bycia Brytyjczykiem, ale życie tutaj jest o wiele lepsze niż w Anglii”.

„Moja emerytura sięga dalej i mamy trzy nieruchomości bez hipoteki.

– Tu podobno jest taniej, ale drogo. Ale brytyjska emerytura idzie dalej niż polska emerytura, która moim zdaniem jest 40 proc.

„Nie jesteśmy bogaci, ale czujemy się komfortowo”.

Ma też grono zagranicznych chłopaków i polskich przyjaciół, których poznał prowadząc angielskiego Johnny’ego.

Mówił: „Mam przyjaciół, zdrowie, żonę, a Poznań jest piękny.

„Szczerze mówiąc, poza porządną rybą z frytkami i frytkami, w Anglii nie brakuje mi wielu rzeczy.

Marion i Glenn myślą nie o tym, za czym będą tęsknić, ale o przygodzie, która ich czeka.

Ponieważ Marianne pracuje w banku od 35 lat, a Glenn spędza większość swojej kariery w budownictwie, obaj przeszli na wcześniejszą emeryturę, aby „żyć marzeniami”.

Przygotowując się do przeprowadzki do pięknego regionu Pomorza między historycznymi miastami Gdańskiem i Elblągiem, Marianne powiedziała: „Chcemy żyć tak, jak na nas stać, w spokojnej wsi.

Glenn przywozi swój motocykl, aby mógł zwiedzać, a ja lubię angażować się w działalność społeczną i lokalną.

„Przyjeżdżam tu od siódmego roku życia i im więcej poznaję ten kraj, tym bardziej go kocham.

„Z pewnością jest to bardziej przystępne w przypadku emerytur niż w Wielkiej Brytanii. Są też idealne pory roku.

„Mój dziadek jest Polakiem, więc mamy tu rodzinę i chcę połączyć się z moim dziedzictwem”. Dodała: „Znaleźliśmy pub, który warzy nasze własne piwo, co jest dobre, ale myślę, że mojemu mężowi nadal będzie brakować brytyjskiego bekonu i kiełbasek”.