9 grudnia, 2022

MSPStandard

Znajdź wszystkie najnowsze artykuły i oglądaj programy telewizyjne, reportaże i podcasty związane z Polską

Zachód, Kijów zaprzeczył, jakoby pocisk, który uderzył w Polskę, mógł zostać omyłkowo wystrzelony przez Ukrainę

Wybuch rakiety zabija 2 osoby we wschodniej Polsce

Przewodów, Polska:

Zachodni przywódcy w środę uspokoili obawy przed niebezpieczną eskalacją wojny Rosji na Ukrainie, mówiąc, że eksplozja rakiety w Polsce była wypadkiem, podczas gdy Kijów zdecydowanie odrzucił pomysł, że winny był ogień przeciwlotniczy.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wskazał palcem na Rosję, ale Stany Zjednoczone, podobnie jak NATO, zdecydowanie poparły ocenę Warszawy, że śmiercionośny pocisk mógł zostać wystrzelony przez Ukrainę.

Co najmniej dwie osoby zginęły, gdy we wtorek pocisk uderzył w wioskę w pobliżu granicy z Ukrainą w Polsce będącej członkiem NATO, podczas rosyjskiego bombardowania infrastruktury cywilnej na wspieranej przez Zachód Ukrainie.

Zarówno Warszawa, jak i NATO stwierdziły, że eksplozja w wiosce Presvodov mogła zostać spowodowana przez ukraińską rakietę obrony powietrznej wystrzeloną w celu przechwycenia rosyjskiego ostrzału – jednocześnie twierdząc, że to Moskwa była odpowiedzialna za rozpoczęcie konfliktu.

Biały Dom powiedział, że „nie widzi niczego niezgodnego” ze wstępną oceną Polski – i oświadczył, że „ostateczną odpowiedzialność za ten tragiczny incydent ponosi Rosja”.

Jednak prezydent Zełenski powiedział, że Kijów nie widzi dowodów na to, że pocisk był ukraiński, zażądał udziału w jakimkolwiek śledztwie i zażądał dostępu do „wszystkich danych” na temat miejsca wybuchu i pocisku.

„Nie mam wątpliwości, że to nie jest nasz pocisk” – powiedział Zełenski. „Myślę, że to rosyjski pocisk na podstawie naszego raportu wojskowego”.

Bezpośrednio po tym incydencie wywołał obawy przed nową poważną eskalacją konfliktu na Ukrainie, ale w środę prezydent Andrzej Duda ogłosił decyzję Polski, że pocisk mógł pochodzić z własnej obrony przeciwlotniczej Ukrainy.

Duda powiedział, że bardziej prawdopodobne jest, że rakieta z czasów sowieckich została spowodowana przez coś, co Ukraina nazwała „nieszczęśliwym wypadkiem”, ale oskarżył Rosję o ataki na Ukrainę.

READ  Firma McDonald's Poland zaangażowała Ralpha Kamińskiego do nagradzania klientów doświadczeniem AR

Rosja „odpowiedzialna”

Szef NATO Jens Stoltenberg podkreślił to stanowisko, a unijni dyplomaci w Brukseli chwalili Warszawę, jednego z najbliższych przyjaciół Ukrainy i najzagorzalszego wroga Rosji, za wyważoną reakcję.

Po rozmowach kryzysowych w Brukseli Stoltenberg powiedział, że incydent miał być „prawdopodobnie spowodowany przez ukraiński pocisk obrony powietrznej wystrzelony w celu obrony terytorium Ukrainy przed atakami rosyjskich pocisków manewrujących”.

„Ale żeby było jasne, to nie jest wina Ukrainy” – kontynuował. „Rosja ponosi ostateczną odpowiedzialność, kontynuując nielegalną wojnę z Ukrainą”.

Stoltenberg powiedział, że NATO wzmocniło swoją obronę na wschodniej flance w odpowiedzi na wojnę na Ukrainie i zaprzeczył, że obrona powietrzna sojuszu zawiodła.

Szef NATO powiedział, że Polska nie powołała się na artykuł 4 traktatu Sojuszu Zachodniego, który zmusiłby członków do dyskusji, „czy istnieje zagrożenie dla integralności terytorialnej, niezależności politycznej lub bezpieczeństwa którejkolwiek ze stron”.

Stany Zjednoczone, najpotężniejszy członek NATO, mają setki żołnierzy w Polsce i przewodzą Zachodowi w dostarczaniu broni wspierającej rząd Zełenskiego w Kijowie.

Sekretarz obrony USA Lloyd Austin powiedział, że amerykańscy eksperci „na miejscu” wspierają polskie śledztwo.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało: „Zdjęcia wraku… zostały jednoznacznie zidentyfikowane przez rosyjskich ekspertów wojskowych jako fragmenty ukraińskiego kierowanego przeciwlotniczego pocisku rakietowego S-300”.

Upierała się, że jej własne uderzenia, grad wielu pocisków, były „kierowane tylko na cele na terytorium Ukrainy i w promieniu 35 kilometrów (około 20 mil) od granicy ukraińsko-polskiej”.

Do eksplozji doszło we wsi Przewodów we wschodniej Polsce we wtorek o godzinie 1440 GMT.

„Boję się. Nie spałam całą noc” – powiedziała AFP Anna Magus, 60-letnia nauczycielka w miejscowej szkole podstawowej.

„Zbrodnia wojenna”

Rosja zaatakowała Ukrainę 24 lutego i pomimo niedawnych porażek na polach bitew nadal utrzymuje terytorium.

Konflikt wywołał głębokie niepokoje w sąsiedniej Polsce, która ma 530-kilometrową (329-milową) granicę z Ukrainą, a wspomnienia sowieckiej dominacji wciąż są nieliczne.

READ  Nie trzeba się spieszyć z podwyżką stóp – mówi prezes polskiego banku c.bank -media

Wybuch nastąpił po tym, jak fala rosyjskich pocisków uderzyła we wtorek w miasta na Ukrainie, w tym we Lwów w pobliżu polskiej granicy.

Generał Mark Milley, najwyższy urzędnik wojskowy USA, powiedział, że ostatnie ataki mogą być najpoważniejszymi w tej wojnie i potępił ataki na infrastrukturę cywilną.

„Celowe celowanie w cywilną sieć energetyczną w celu spowodowania nadmiernych szkód ubocznych i niepotrzebnego cierpienia ludności cywilnej jest zbrodnią wojenną” – powiedział Milley.

(Ta historia nie była edytowana przez pracowników NDTV i została wygenerowana automatycznie z konsorcjalnego kanału).