25 września, 2022

MSPStandard

Znajdź wszystkie najnowsze artykuły i oglądaj programy telewizyjne, reportaże i podcasty związane z Polską

Polskie Federacje skrytykowane po mianowaniu trenera kadry powiązanego z match-fixerem

Dzisiejsze ujawnienie przez Polski Związek Piłki Nożnej nowego menedżera męskiej reprezentacji wzbudziło kontrowersje po tym, jak wybrali oni trenera powiązanego z osobą skazaną za swoją rolę w ustawianiu meczów.

Wielu komentatorów skrytykowało nominację Czesława Michniewicza, który, jak udokumentowano, setki razy rozmawiał telefonicznie z mężczyzną określanym jako „ojciec chrzestny mafii piłkarskiej”. Michniewicz bronił się jednak na konferencji prasowej, oskarżając swoich krytyków o mówienie „bzdury”.

Decyzja o zatrudnieniu Michniewicza zakończyła się ponad miesiąc spekulacji i niepewności, odkąd poprzedni mieszkaniec, Paulo Sousa, nieoczekiwanie zrezygnował z pracy w Brazylii zaledwie trzy miesiące temu, miał poprowadzić Polskę do play-offów o tegoroczne mistrzostwa świata.

Polska zmierzy się z Rosją w Moskwie 24 marca. Jeśli wygrają ten mecz, pięć dni później goszczą Szwecję lub Czechy, aby zająć miejsce na Mistrzostwach Świata, które odbędą się w Katarze w listopadzie i grudniu.

Michniewicz – 51-letni były trener Legii Warszawa i polskiej reprezentacji U-21 – został dziś ogłoszony człowiekiem, który poprowadzi Polskę do tych rozgrywek przez Cezary Kulesza, prezesa PZPN.

„Myślę, że to najlepszy wybór dla naszej reprezentacji przed nadchodzącymi wyzwaniami” – napisał Kulsza, który przekazał Michniewiczowi kontrakt do końca tego roku, z możliwością skrócenia go po marcowych play-offach. „Teraz myślimy tylko o #MissionMoscow!”.

Na dzisiejszej konferencji prasowej Michniewicz chciał skoncentrować się na piłce nożnej, opowiadając dziennikarzom o swoich planach spotkania w najbliższych dniach z talizmanicznym napastnikiem Robertem Lewandowskim oraz innymi kluczowymi graczami.

READ  W kwietniu wzrost polskiej produkcji spowalnia

Wielu komentatorów szybko jednak wskazywało na znaki zapytania dotyczące przeszłości Michniewicza, odnotowując jego powiązania z największym w historii skandalem korupcyjnym w polskim futbolu.

Prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie ustawiania meczów ustalili, że w okresie od lipca 2003 r. do października 2005 r. Michniewicz, ówczesny menedżer Lecha Poznań, rozmawiał telefonicznie 711 razy z Ryszardem F., zwanym również „Cyrulikiem”, który został opisany jako „ ojciec chrzestny mafii piłkarskiej ”i skazany za ustawianie meczów.

Ryszard F. powiedział jednemu ze swoich współpracowników, że Michniewicz wiedział o ustawianiu meczów, donosi Gazeta Wyborcza. Gazeta podaje, że Ryszard F. miał nawet podyktować skład Lecha Poznań na jeden mecz. Ale Michniewicz zawsze temu zaprzeczał, mówiąc w 2010 roku, że to „bzdura”.

Choć nazwisko Michniewicza pojawia się wielokrotnie w dokumentach sądowych w sprawie tzw. „Gangu Fryzjerskiego”, on sam nigdy nie został postawiony w stan oskarżenia ani nie był traktowany jako podejrzany o korupcję w piłce nożnej – donosi TVN24.

Jednak jego skojarzenie z aferą czyni go nieodpowiednim kandydatem, według dziennikarzy, w tym Krzysztofa Gaweła, który napisał dla NaTemat, że Michniewicz „zabrudził sobie ręce w aferze korupcyjnej i nigdy nie powinien był być brany pod uwagę w kontekście pracy z „białymi”. i czerwone [national team]”.

Gaweł nazwał to „skandalem i wstydem dla całej społeczności, a inny dziennikarz”, zgodził się Szymon Jadczak, mówiąc, że to „dzień hańby dla polskiej piłki nożnej”.

Michniewicz odpowiadał na pytania Jadczaka i innych, podkreślając, że „nie zrobił nic złego” i nie ma powodu, aby nie został trenerem reprezentacji. „Sytuacja miała miejsce 18 lat temu. Pracowałem z Ryszardem F., który był moim przełożonym – powiedział.

READ  Europejskie Letnie Igrzyska Virtus 2022 rozpoczęły się w Krakowie, Polska

Przymuszony do komentowania konkretnych meczów z tego okresu, Michniewicz powiedział Jadczakowi: „Twoje oświadczenie nadaje się do prokuratury. To śmieci. Jeśli sugerujesz, że wiedziałem o sprzedaży zapałki, to stwierdzasz nieprawdę”.

„Gdyby wydano orzeczenie sądu [against him]Michniewicz nie siedziałby z nami – dodał Kulesza. „Nazywanie go „człowiekiem mafii” jest obraźliwe. Interesuje mnie aspekt sportowy, a nie prokuratorski.”

Źródło: Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl